Chcecie poczytać trochę o…

Chcecie poczytać trochę o betonie umysłowym, na jaki dziś trafiłem na zebraniu rodziców dzieci 6 klasy podstawowej?
Jeśli tak, to zapraszam poniżej.

1. W szkole mojej córki wprowadzili ZAKAZ używania telefonów w ogóle (wcześniej można było na 2 przerwach).
2. Dzieci, jak to dzieci – mają wyjebane i na każdej przerwie siedzą po kilkadziesiąt osób w kiblach z komórkami w ręce.
3. Ci nazwijmy to „mniej pewni siebie” boja się chodzić za potrzebą do toalety, bo jest tam przekrój wszelkiej maści osobników, włącznie z tymi „spod ciemnej gwiazdy” ze starszych klas, którzy ich gnębią.
4. W związku z powyższym poddałem w wątpliwość słuszność decyzji o całkowitym ZAKAZIE i zapytałem czy nie lepiej wrócić do poprzedniej opcji z 2 przerwami, skoro problem wcale nie został rozwiązany, a pojawił się inny?
4. Rodzice i nauczycielka rzucili się na mnie z pyskiem, ze tak jest lepiej, bo dzieci chodziły z telefonami w rekach, spadały ze schodów, odbijały się od ścian i ze sobą nie rozmawiały (5min. wcześniej był temat, że dzieci strasznie gadają na lekcjach i trzeba je rozsadzać, bo mają za dużo tematów do rozmów).
5. Na moje uwagi, że teraz sytuacja jest jeszcze bardziej nienormalna, i że tak naprawdę nic się nie zmieniło, usłyszałem, że to nie prawda, bo „kiedyś tel. używało 100% dzieci, a teraz może z 10%”, a w ogóle to z dziećmi wystarczy porozmawiać i będą wiedziały, że robią źle przesiadując przerwy w kiblu + tekst: „mój syn jest bardzo posłuszny i jak mu powiem, że ma nie używać telefonu, to nie będzie używał”.
6. Po tym jak umarłem w środku, zebrałem się w sobie by zadać pytanie czy skoro wg. nich to „takie proste”, to nie wystarczy z dziećmi po prostu porozmawiać żeby nie używały telefonów NA PRZERWIE zamiast wprowadzać ZAKAZ całkowity?
7. Wstał poczerwieniały burak i prawie krzycząc w moja stronę powiedział, że ja chyba bardzo nie lubię słowa zakaz i tu nie chodzi o to, że się czegoś zakazuje, tylko o pewne ZASADY w danej społeczności i to nie jest zakaz tylko obowiązująca ZASADA.
8. Tak mocno rozjebał mi tym uczucia, że grzecznie podziękowałem za dyskusje i stwierdziłem, że nie będę kopał się z koniem. Takiego betonu się nie przebiję.

Przysięgam, że nic w tej historii nie jest zmyślone!
Ze względu na moją pracę, nie jestem w stanie być na tych zebraniach zbyt często, ale dziś wróciłem od klienta, na tyle wcześnie, że mogłem iść razem z żona zarówno do córki w 2 klasie, jak i do tej w 6 i jestem zdruzgotany tym, co w trakcie tych spotkań się tam odpierdala. U tej w drugiej klasie nie było wiele lepiej, bo się wszyscy zaczęli kłócić, ze nauczycielka chce zabrać dzieci do kina na Mikołaja na Krainę Lodu 2 i jak to tak chłopcy na taka bajkę dla bab?! W drugiej kurwa klasie… No dramat ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#nauczyciele #szkola #bekazpodludzi #telefony #dzieci #smartfon #rodzice #truestory #podbaza