Dzień: 21 listopada 2019

Chcecie poczytać trochę o…

Chcecie poczytać trochę o betonie umysłowym, na jaki dziś trafiłem na zebraniu rodziców dzieci 6 klasy podstawowej? Jeśli tak, to zapraszam poniżej. 1. W szkole mojej córki wprowadzili ZAKAZ używania telefonów w ogóle (wcześniej można było na 2 przerwach). 2. Dzieci, jak to dzieci – mają wyjebane i na każdej przerwie siedzą po kilkadziesiąt osób w kiblach z komórkami w ręce. 3. Ci nazwijmy to „mniej pewni siebie” boja się chodzić za potrzebą do toalety, bo jest tam przekrój wszelkiej maści osobników, włącznie z tymi „spod ciemnej gwiazdy” ze starszych klas, którzy ich gnębią. 4. W związku z powyższym poddałem w wątpliwość słuszność decyzji o całkowitym ZAKAZIE i zapytałem czy nie lepiej wrócić do poprzedniej opcji z 2 przerwami, skoro problem wcale nie został rozwiązany, a pojawił się inny? 4. Rodzice i nauczycielka rzucili się na mnie z pyskiem, ze tak jest lepiej, bo dzieci chodziły z telefonami w rekach, spadały ze schodów, odbijały się od ścian i ze sobą nie rozmawiały (5min. wcześniej był temat, że dzieci strasznie gadają na lekcjach i trzeba je rozsadzać, bo mają za dużo tematów do rozmów). 5. Na moje uwagi, że teraz sytuacja jest jeszcze bardziej nienormalna, i że tak naprawdę nic się nie zmieniło, usłyszałem, że to nie prawda, bo „kiedyś tel. używało 100% dzieci, a teraz może z 10%”, a w ogóle to z dziećmi wystarczy porozmawiać i będą wiedziały, że robią źle przesiadując przerwy w kiblu + tekst: „mój syn jest bardzo posłuszny i jak mu powiem, że ma nie używać telefonu, to nie będzie używał”. 6. Po tym jak umarłem w środku, zebrałem się w sobie by zadać pytanie czy skoro wg. nich to „takie proste”, to nie wystarczy z dziećmi po prostu porozmawiać żeby nie używały telefonów NA PRZ Czytaj dalej...