Dzień: 6 października 2019

Używałem słuchawek…

Używałem słuchawek bezprzewodowych Savio TWS-04 przez 5 dni i oto obiecana recenzja. No to od etui zacznę. Klapka zamyka i otwiera się poprawnie. Zwykły, twardy plastik pokryty miłą, „gumową” farbą. Spasowanie klapki i etui troszkę kuleje ale to tylko 90 zł w euro rtv agd kosztuje… Słuchawki fajne w nie wskakują, jest dioda która sygnalizuje każdy stan ładowania (ładowanie etui, ładowanie słuchawek, ładowanie słuchawek i euti). Port microUSB jest głęboko i istnieje możliwość że za płytko umieścimy wtyk i etui nie naładuje się gdy nieuważnie będziemy podłączać ładowarkę. Za 90 dych myślę że ok. Słuchawki od strony mechanicznej. Duże panele dotykowe, łatwo możemy je wcisnąć gdy wyjmujemy słuchawki z pudełka. Matowy plastik pokryty matową farbą. Szczeliny są względnie spasowane, czuć delikatny uskok między nimi, nie ma nic ostrego, nie wypadają z uszu, gumek są 4 pary (małe, średnie duże) w tym jedna „uniwersalna” z pianki, lepiej wycisza i to czuć. Ogólnie wykonanie ok, nie odstają za bardzo od tanich, markowych słuchawek ale oszczędność widać w bezpośrednim porównaniu. Wyciszenie. Pracuję często jako operator ciągnika rolniczego. Ostatnio dostałem do jazdy ciągnik bez drzwi od strony wydechu, talerzówkę z piszczącymi łożyskami i 8ha pola z kamieniami to talerzowania. Ogólnie używam nauszników ochronnych 3M Peltor Optime II ale te słuchawki z piankowymi wkładkami spisały się równie dobrze. Za to plus ogromny, nigdy wcześniej nie było mi dane zaznać takiego wyciszenia. Słuchawki od strony użytkowej. Znaczy, od początku, wyjmujemy je z etui, wkładamy do uszu i naciskamy jedną, potem drugą. Po włączeniu, sparują się ze sobą i połączą z telefonem. Naciskamy raz i gra muzyka, Chcemy nast Czytaj dalej...